Myśli kilka...
Dodane przez Łukasz dnia 14 luty 2015 12:09

Treść rozszerzona

Praktycznie od lat seminaryjnych słyszę w kręgach kościelnych nawoływanie do potrzeby zmian. Katechizacja nie spełnia swych zadań, bo młodzież odchodzi od Kościoła, duszpasterstwo małżeństw kuleje i pary przystępują do tego sakramentu nieprzygotowane, kazania bywają nudne i ludzie ich niesłuchają, coś z tym trzeba zrobić, nawet nie bedę wspominał o formacji seminaryjnej, itd, itp... Oczywiscie hasłom domagającym się zmian towarzyszy nieustanne narzekanie: jest źle i trzeba coś z tym zrobić.

Przyszedł papież Franciszek i pokazuje coś nowego, lecz okazuje się, że oto my wiemy lepiej i co nas będzie jakiś latynos uczył duszpasterstwa.

Może rzeczywiście, bo gdybyśmy go posłuchali i dokonali zmian, często radykalnych, to okazałoby się, że może być lepiej i wtedy stracilibyśmy powód do narzekania i tym samym racje istnienia.

O. Kasper Mariusz Kaproń OFM - facebook